O ikonie

Ikona stanowi niezwykle ważną część duchowości Kościoła Wschodniego. Jest nieodłącznym elementem wyposażenia świątyń, ale ma też swoje miejsce w prywatnych domach. Stąd różnorodność formatów, kompozycji, zdobień, kolorów. Obecnie w muzeach możemy zobaczyć ikony potężnych rozmiarów przeznaczone do cerkwi, ale też niewielkie i skromniejsze ikony domowe lub miniaturowe ikony podróżne, które można było łatwo nosić przy sobie.

Tematyka ikon różni się w zależności od czasu, miejsca i indywidualnych potrzeb. Na terenach dawnej Rzeczypospolitej najbardziej czczonymi świętymi byli: św. Mikołaj, św. Paraskewa, św. Jan Chrzciciel, św. Dymitr i Archanioł Michał. Ich ikony są powszechnie spotykane, często też byli wybierani na patronów okolicznych cerkwi. Na ikonach malowano nie tylko postaci, ale także sceny z Biblii, szczególnie Nowego Testamentu, zwane „praznykami”: Przemienienie, Zesłanie Ducha św., Zmartwychwstanie, Boże Narodzenie. Ikona Trójcy Świętej była również bardzo rozpowszechnionym motywem, który doczekał się kilku wersji ikonograficznych. Postać Chrystusa najczęściej przedstawiano w typie „Pantokratora” – „Wszechwładcy” zasiadającego na tronie lub jako Nauczyciela z otwartą księgą. Powszechnie znanym i często powielanym motywem był wizerunek twarzy Zbawiciela na chuście – tzw. „Spas Nerukotwornyj”, po grecku „Mandylion”. Jednak jednym z ulubionych tematów były i nadal są ikony i maryjne. Wśród nich są wizerunki „Hodegetrii” – „Wskazującej Drogę” z siedzącym na kolanach Chrystusem, postać modlącej się „Oranty” i „Pokrowy” trzymającej nad głowami wiernych szal na znak opieki. *

Rzeczywistość przedstawiona w ikonie jest inna, to świat z odwróconą perspektywą. Ikony przedstawiają abstrakcyjne pojęcia, nie są odbiciem świata widzialnego, a raczej próbą ukazania świata duchowego najbardziej znanym, zrozumiałym dla nas sposobem czyli językiem obrazu. Językiem opartym na archetypach, na czytelnych symbolach, skojarzeniach, emocjach przez nie wywołanych. Przedstawiamy Boga jako człowieka, bo pozwala nam na to dogmat wcielenia – możemy mówić o duchowości za pomocą barw i linii.

Estetyka, która jest mi najbliższa nie pokrywa się z pierwszym skojarzeniem na temat ikon, jakie ma większość z nas. To nie błyszczące złotem, zdobione ornamentami tła, pełne detalu, obficie marszczone szaty, trójwymiarowość i bogactwo formy. Moim ideałem jest malarstwo ikonowe  cechujące się spokojem i harmonią. Stawiam na minimalizm, prostotę, przejrzystość rysunku i kompozycji oraz niebanalną kolorystykę. To ciekawe, że rezygnując świadomie z błysku złota na rzecz zaledwie kilku barw zestawionych ze sobą w zaskakujący sposób można uzyskać całą gamę wspaniałych efektów.

*foto z kolekcji cyfrowej MN w Krakowie: zbiory.mnk.pl

%d blogerów lubi to: